wtorek, 2 października 2012

Co nas stresuje w tym dniu?







Był już kiedyś post na temat stresu ślubnego Nieproszony gość - stres weselny.
Dziś chciałabym wrócić do mojego konkursu, w którym za zadanie było właśnie udzielenie odpowiedzi na pytanie - Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu? Oto wasze odpowiedzi:


Hm.. uważam, że wszystko jest stresujące. Od przysięgi ślubnej do załatwiania wódki, sukni ślubnej, zaproszeń i listy gości. ;) To w końcu bardzo ważny dzień i jest się czym stresować.

Myśl, czy wszystko się uda, bez problemów i komplikacji, żeby dać radę zapanować nad całym tłumem gości, obsługą, lokalem czy remizą no i oczywiście, nie pomylić się podczas składania przysięgi :)

Slub bralam 5 lat temu i dla mnie najtrudniejsza byla przysiega. Lzy naplywaly same do oczu i milion mysli w glowie. Jedna z nich byla " Co ja tu robie??!!"Ale dalam rade, powiedzialam TAK i jestesmy szczesliwa rodzina :)

Jednym z najbardziej stresujących momentów może być "pierwszy taniec". Zwłaszcza jeśli para młoda uczyła się konkretnego układu to w tym stresującym momencie, może zapomnieć kroków.



Ślubu jeszcze nie brałam,ale wydaje mi się,że zdecydowanie najbardziej stresującą sprawą jest, aby obrączka nie okazała się za mała ;) A tak na poważnie to oczywiście słowa przysięgi. To w końcu decyzja na całe życie. Nie odwołalnie. Niby można wziąć rozwód, ale dla mnie małżeństwo zawsze pozostanie małżeństwem.



Akurat tak się składa, że od kilku lat uświetniam uroczystości ślubne swoim śpiewem i grą na skrzypcach. I zawsze obserwuję pary ... Kiedy wysiadają z samochodu stresują się wyglądem, czy suknia dobrze leży, czy garnitur się nie zmiął. Kiedy stoją w drzwiach kościoła stresują się, aby przypadkiem się nie wywrócić idą do ołtarza. Ale najbardziej stresującym momentem jest zazwyczaj sama przysięga ... trzęsący się głos, wolno wypowiadane słowa, łzy wzruszenia 


Emocje, spojrzenia i ten powiew uczucia zwanym, po prostu, miłością...

Co jest stresujące? Że nasza małżonka się rozmyśli, że limuzyna nie pojawi się na czas, że zapomnieliśmy wysłać zaproszenia do dalekiej ciotki, którą widzielibyśmy pierwszy raz na oczy i że obsługa rezerwacji sali pomyliła miesiąc rezerwacji :)



Najbardziej stresujące,
są buty uciskające!!!!


Najbardziej stresujący jest przyjazd do domu Panny Młodej, a konkretnie do teściów :D

Według mnie najbardziej stresujące w dniu ślubu sa dwie kwestie: ciągłe zawracanie sobie głowy próbą odpowiedzi na pytania: Czy ja wiem co robię? Czy podejmę się tej odpowiedzialności na całe życie? Czy jesteśmy na to gotowi? 
oraz kwestia - na którą już nie mamy żadnego wpływu - jak zachowają się goście? Czy będą się dobrze bawić, czy popiją na umór i zepsują ten piękny dzień, czy będą padać niestosowne komentarze, czy będą potrafili się dostosowac do naszych reguł i zasad w tym wyjątkowym dniu?


Odpowiedź: Hm stresująca może być myśl czy ta druga osoba w ostatniej chwili się nie rozmyśli hihih, jeśli odpowie tak, to czy nagle paluszki nie spuchnęły co by ta obrączka weszła hihih, a potem jakby stresu komu mało było to czy przyjęcie będzie udane? No to tyle stresu. Dobrze , że mam już go za sobą:)

Nie wiem co ogólnie uznawane jest za stresujące w tym dniu. Wiem natomiast, że ja stresowałam się upływającymi w zastraszającym tempie godzinami, których brakowało do idealnego (jak dla mnie) wyszykowania się. Moja fryzjerka wcisnęła kogoś przede mnie, kto nie byl umówiony. Przez to spóźniłam się do kosmetyczki i myślałam, że wyskoczę od niej z pomalowanym jednym okiem :)

Mój ślub był nietypowy więc ciężko mi w tym temacie się wypowiadać. Ja najbardziej bałam się, że przy wypowiadaniu przysięgi będą mi szczękać zęby z zimna bo było to w Boże Narodzenie ;)

Mnie najbardziej stresował pierwszy taniec. Wymarzyłam sobie walca angielskiego z trudnym układem tanecznym i bałam się, że mój mąż zapomni kroków. Było stresująco, ale okazało się, że całkiem niepotrzebnie:)


Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu? - prawidłowa koordynacja, aby wszystko odbyło się bez stresu zgodnie z planem ;)

It was not stressful...I was super happy.relaxed...of the hairdresser and cosmetician...But perhaps all those people...the crowd...



Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu?
W dniu ślubu stresowałam się wieloma rzeczami. Najpierw towarzyszył mi lęk o to czy zdążę się na czas uczesać, umalować, przebrać i dojechać do kościoła. Gdy udało mi się z tym uporać to stresowałam się przysięgą którą mieliśmy złożyć a przede wszystkim momentem zakładania obrączek - bałam się, że wypadnie mi z drżących dłoni ;) Gdy to już było za nami to denerwowałam się pierwszym tańcem bo nie lubię gdy wszyscy na mnie patrzą - zwłaszcza gdy tańczę bo mam dwie lewe nogi ;) Najbardziej jednak denerwowałam się tym czy nasza córeczka będzie grzeczna w kościele i nie będzie płakać. Ślub kościelny braliśmy bowiem gdy nasza Emilka miała 6 miesięcy :) Ta obawa była najsilniejsza i niezmiennie na pierwszym miejscu :)


Najbardziej stresujące w dzień ślubu to: ślub :) wowczas może się wiele wydarzyć jeszcze stresujących rzeczy wydarzyć, np. Pan/Pani Młody/-a może uciec z przed ołtarza, tort może nie smakować gościom, drużba może się opić z orkiestrą i nici z ich prowadzenia, suknie można gdzieś zaciągnąć i zniszczyć, obcas można złamać... Ten dzień jest wyjatkowy dla każdego i właśnie dlatego jest stresujący z różnych powodów, dla każdej osoby jest to inny powód. 

1 komentarz:

  1. Wydaje mi się, że najbardziej stresujące są opinie gości i to czy będą się dobrze bawić oraz czy wszystko co sobie zaplanowaliśmy jest dopięte na ostatni guzik..bo tego dnia naprawdę może wiele się zdarzyć :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Bajkowe chwile blog ślubny poradnik , Blogger