wtorek, 18 września 2012

Ogłaszam konkurs :)


Kochani, dziś zapraszam Was do udziału w pierwszym konkursie zorganizowanym na tym blogu:) Zasady są niezmiernie proste więc tym bardziej zachęcam. Do wygrania 2 albumy w stylu retro, które na pewno przydadzą się każdej z nas. A zatem do akcji:)

Aby wziąć udział w konkursie należy:

  • zaobserwować bloga bajkowechwile.blogspot.com
  • udzielić odpowiedzi w komentarzu na pytanie: Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu?
  • w komentarzu należy podać również swoje imię, nick z jakiego obserwujesz bloga i adres e-mail
  • do wygrania 2 albumy ślubne (losowanie nagród za pomocą generatora liczb).

Konkurs trwa od dzisiaj do wtorku tj. do 25 września 2012r.




23 komentarze:

  1. obserwuje jako : Wiedźminka
    a_rey@wp.pl
    Angelika
    Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu? Hm.. uważam, że wszystko jest stresujące. Od przysięgi ślubnej do załatwiania wódki, sukni ślubnej, zaproszeń i listy gości. ;) To w końcu bardzo ważny dzień i jest się czym stresować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Daria
    Obserwuję jako DashingMay
    ruda_grazynka@o2.pl

    Co według mnie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu?

    Myśl, czy wszystko się uda, bez problemów i komplikacji, żeby dać radę zapanować nad całym tłumem gości, obsługą, lokalem czy remizą no i oczywiście, nie pomylić się podczas składania przysięgi :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ilona, obserwuje jaki ilapop, e-mail ilonapop@op.pl
    Slub bralam 5 lat temu i dla mnie najtrudniejsza byla przysiega. Lzy naplywaly same do oczu i milion mysli w glowie. Jedna z nich byla " Co ja tu robie??!!"Ale dalam rade, powiedzialam TAK i jestesmy szczesliwa rodzina :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ula; obserwuję jako Ula Ornoch; ula.ornoch@gmail.com

    Jednym z najbardziej stresujących momentów może być "pierwszy taniec". Zwłaszcza jeśli para młoda uczyła się konkretnego układu to w tym stresującym momencie, może zapomnieć kroków.

    OdpowiedzUsuń
  5. Obserwuję jako Sharona :)
    Ślubu jeszcze nie brałam,ale wydaje mi się,że zdecydowanie najbardziej stresującą sprawą jest, aby obrączka nie okazała się za mała ;) A tak na poważnie to oczywiście słowa przysięgi. To w końcu decyzja na całe życie. Nie odwołalnie. Niby można wziąć rozwód, ale dla mnie małżeństwo zawsze pozostanie małżeństwem.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak się rozmarzyłam o ślubie,że zapomniałam podać e-mail: mpiosenki@gmail.com

      Usuń
  6. Obserwuję jako: Patrycja Miczek
    e-mail: cosmetics.reccomending@gmail.com

    Odpowiedź:
    Akurat tak się składa, że od kilku lat uświetniam uroczystości ślubne swoim śpiewem i grą na skrzypcach. I zawsze obserwuję pary ... Kiedy wysiadają z samochodu stresują się wyglądem, czy suknia dobrze leży, czy garnitur się nie zmiął. Kiedy stoją w drzwiach kościoła stresują się, aby przypadkiem się nie wywrócić idą do ołtarza. Ale najbardziej stresującym momentem jest zazwyczaj sama przysięga ... trzęsący się głos, wolno wypowiadane słowa, łzy wzruszenia ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu?

    Emocje, spojrzenia i ten powiew uczucia zwanym, po prostu, miłością...

    OdpowiedzUsuń
  8. Damian, obserwuję jako Damian, lodowabb@gmail.com

    Co jest stresujące? Że nasza małżonka się rozmyśli, że limuzyna nie pojawi się na czas, że zapomnieliśmy wysłać zaproszenia do dalekiej ciotki, którą widzielibyśmy pierwszy raz na oczy i że obsługa rezerwacji sali pomyliła miesiąc rezerwacji :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Marzena
    Obserwuję jako: mka
    marzena258@interia.eu

    Najbardziej stresujące,
    są buty uciskające!!!!

    /zapomniałam imienia w poprzednim poście ;)/

    OdpowiedzUsuń
  11. Robert, obserwuje jako grunu, e-mail: robert85robert@gmail.com

    Najbardziej stresujący jest przyjazd do domu Panny Młodej, a konkretnie do teściów :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Nic mnie bardziej nie stresuje niż pytania, czy się stresuję ...? :)

    Magdalena
    obserwuje jako: Magdalena M.
    magdamus@gazeta.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Imię: Anna
    Obserwuję jako: Ma_niusia
    mail: ma_niusia@gazeta.pl

    Według mnie najbardziej stresujące w dniu ślubu sa dwie kwestie: ciągłe zawracanie sobie głowy próbą odpowiedzi na pytania: Czy ja wiem co robię? Czy podejmę się tej odpowiedzialności na całe życie? Czy jesteśmy na to gotowi?
    oraz kwestia - na którą już nie mamy żadnego wpływu - jak zachowają się goście? Czy będą się dobrze bawić, czy popiją na umór i zepsują ten piękny dzień, czy będą padać niestosowne komentarze, czy będą potrafili się dostosowac do naszych reguł i zasad w tym wyjątkowym dniu?

    OdpowiedzUsuń
  14. Imię: Mirela
    Obserwuję jako: SoutacheDesign
    Mail: mirelka89@wp.pl
    Odpowiedź: Hm stresująca może być myśl czy ta druga osoba w ostatniej chwili się nie rozmyśli hihih, jeśli odpowie tak, to czy nagle paluszki nie spuchnęły co by ta obrączka weszła hihih, a potem jakby stresu komu mało było to czy przyjęcie będzie udane? No to tyle stresu. Dobrze , że mam już go za sobą:) pozdrowienia i przy okazji zapraszam na mojego bloga jeśli lubicie biżuterię:
    http://soutache-design.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  15. Cześć,
    Obserwuję jako Andźka (cudaicudenka.blogspot.com)
    Mail: anna.stepinska85@gmail.com
    Odpowiedź: Nie wiem co ogólnie uznawane jest za stresujące w tym dniu. Wiem natomiast, że ja stresowałam się upływającymi w zastraszającym tempie godzinami, których brakowało do idealnego (jak dla mnie) wyszykowania się. Moja fryzjerka wcisnęła kogoś przede mnie, kto nie byl umówiony. Przez to spóźniłam się do kosmetyczki i myślałam, że wyskoczę od niej z pomalowanym jednym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
  16. obserwuję jako Joanna_26
    kabanos_25@onet.eu

    Mój ślub był nietypowy więc ciężko mi w tym temacie się wypowiadać. Ja najbardziej bałam się, że przy wypowiadaniu przysięgi będą mi szczękać zęby z zimna bo było to w Boże Narodzenie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Obserwuję jako Izabela Gniadek
    IzaSzalay@gmail.com

    Mnie najbardziej stresował pierwszy taniec. Wymarzyłam sobie walca angielskiego z trudnym układem tanecznym i bałam się, że mój mąż zapomni kroków. Było stresująco, ale okazało się, że całkiem niepotrzebnie:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu? - prawidłowa koordynacja, aby wszystko odbyło się bez stresu zgodnie z planem ;)

    Mail: alicja.mw.net@gmail.com
    Obserwuję jako: Alicja M.
    notka: http://my-candys.blogspot.com/2012/09/517.html

    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  19. Hello,

    I would like to play.
    Your game is on my blog.
    http://petite-armoire.blogspot.com/
    betikarauski@gmail.com

    All the best.:)
    Bernadett

    It was not stressful...I was super happy.relaxed...of the hairdresser and cosmetician...But perhaps all those people...the crowd...

    OdpowiedzUsuń
  20. Imię: Agnieszka
    Nick z jakiego obserwuję bloga: Agnieszka Detyna
    Adres e-mail: agnieszka.detyna@wp.pl
    Co według Ciebie jest najbardziej stresujące w dniu ślubu?
    W dniu ślubu stresowałam się wieloma rzeczami. Najpierw towarzyszył mi lęk o to czy zdążę się na czas uczesać, umalować, przebrać i dojechać do kościoła. Gdy udało mi się z tym uporać to stresowałam się przysięgą którą mieliśmy złożyć a przede wszystkim momentem zakładania obrączek - bałam się, że wypadnie mi z drżących dłoni ;) Gdy to już było za nami to denerwowałam się pierwszym tańcem bo nie lubię gdy wszyscy na mnie patrzą - zwłaszcza gdy tańczę bo mam dwie lewe nogi ;) Najbardziej jednak denerwowałam się tym czy nasza córeczka będzie grzeczna w kościele i nie będzie płakać. Ślub kościelny braliśmy bowiem gdy nasza Emilka miała 6 miesięcy :) Ta obawa była najsilniejsza i niezmiennie na pierwszym miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Najbardziej stresujące w dzień ślubu to: ślub :) wowczas może się wiele wydarzyć jeszcze stresujących rzeczy wydarzyć, np. Pan/Pani Młody/-a może uciec z przed ołtarza, tort może nie smakować gościom, drużba może się opić z orkiestrą i nici z ich prowadzenia, suknie można gdzieś zaciągnąć i zniszczyć, obcas można złamać... Ten dzień jest wyjatkowy dla każdego i właśnie dlatego jest stresujący z różnych powodów, dla każdej osoby jest to inny powód.
    Na imię mam Aneta, a w świecie blogowym mój nick to Dasanda, email: aanecialol@gmail.com

    Pozdrawiam gorąco :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Bajkowe chwile blog ślubny poradnik , Blogger